Kategorie
codzienność Prawdziwe historie przemyślenia relacje Słowa niosące Wiarę wartości z życia wzięte

Życie jest wciąż piszącą się powieścią

Dziś w drodze do pracy spotkałam pana, który przerwał moją próbę drzemki. Z początku byłam o to zła, gdyż lubię tą godzinkę jeszcze sobie pospać ale później wciągnęłam się w rozmowę. Pan po 90-tce z wielką fascynacją opowiedział mi swoją biografię. Z racji wieku był w obozie pracy, przeżył wojnę a później poszedł na studia. Przez lata nie tylko wykonywał swoje obowiązki służbowe ,ale też starał się pomagać innym w różnym zakresie. Zdobył uprawnienia nauczycielskie, instruktora nauki jazdy na wszystkie kategorie i opiekuna medycznego. Spełniał się jako mąż i głowa rodziny. Dziś udziela się społecznie pomagając jeszcze starszym od siebie. Niestety nie posiada swoich dzieci, następstwo obozów. Jego historia pewnie jakich wiele, ale wstrząsnęła mną. Człowiek z wielkim bagażem życiowym i historycznym. Z bardzo dużą wiedzą. Dowiedziałam się kilku ciekawostek o moim mieście rodzinnym czy wielkim Wrocławiu. Sądziłam, że już moje miasto mnie nie zaskoczy historią a jednak. Lecz nie sęk historyczny a bardziej moralny wkład tego człowieka w życie ludzi. Gdy wysiadł zastanowiłam się nad jego słowami. Człowiek na co dzień jest aktywny zawodowo i społecznie. W ruchu wciąż biegający, coś załatwiający i tylko marzy o wolnym dniu, o weekendzie, o emeryturze jak odpocznie… A tutaj mężczyzna na emeryturze, który nie tylko ma siły fizyczne ale i chęci i psychiczną motywację by jeździć kilka razy w tygodniu kilkadziesiąt kilometrów by za darmo pomagać. Nie jeden by powiedział, po co to robi, żeby mu chociaż płacili. Nie jeden, by się nogami zapierał by tego nie robić. I tu nasunęła mi się myśl jak oczekiwania zmieniają się względem lat i przeżyć. Już wiele razy pisałam o tym, jak ważna jest chwila tu i teraz i patrząc na tego człowieka właśnie to zobaczyłam. Nie tylko smutek przeżytych trudnych lat, gorycz niepłodności i upolityczniony kraj, ale też wielką miłość do ojczyzny, szacunek do drugiego człowieka i serce do ofiarowania dla innych potrzebujących. To piękne. Poświęcając swój czas, swoje środki na obecność dla innych. Opowiadał o swojej podopiecznej staruszce 95 letniej.Pani opuszczona przez dzieci i wnuków nie mających na nią czasu. Raz na parę miesięcy wpadających z krótką wizytą. Pani prócz swojego kota i kilkoro sąsiadów nie ma z nikim kontaktu na co dzień. Jej korzyścią są zdolności fizyczne i samoobsługa w codziennych czynnościach. Lecz homo sapiens po prostu, zwyczajnie, po ludzku potrzebuje człowieka do życia. Do rozmowy, do obecności, czasu spędzenia. I to kolejny raz potwierdzają się słowa bł Jana Pawła II „Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym”

A miłość jak wiemy ma różne odsłony, różne twarze i gesty. To nie tylko pożądanie i fizyczność. Lecz przede wszystkim bliskość, obecność, czas spędzony, rozmowa czy pomoc. To właśnie dzięki językom miłości okazujemy szacunek, sympatię czy bliskość drugiej osobie. Gary Chapman świetnie to zobrazował w swoich książkach.Prostota słów najbardziej trafia do człowieka bez względu na jego poziom wykształcenia czy miejsca zamieszkania. Nie potrzeba górnolotnych mądrości starożytnych filozofów by wiedzieć, jak ważny jest kontakt i relacja z ludźmi. Zwierzęta domowe w jakimś stopniu zastępują nam ten kontakt. Psy, koty najbardziej udomowione zwierzęta w jakimś procencie przejawiają ludzkie stany emocjonalne. To dlatego człowiek może być tak silnie związany z kotem czy psem. Miłość kilka liter tworzących coś wspaniałego. Dlatego Kochani, tak jak ten pan z pociągu poświęćmy z serca parę chwil dla kogoś . Czy to bliskiego czy dalszego. Wnieśmy zakupy staruszce po schodach, przeprowadźmy osobę na pasach czy pomóżmy w jakiejś fundacji. Drobny gest a może być naprawdę jedyną radością w tym dniu dla tej osoby. Nie potrzeba wiele by pomagać.Nie wyceniajmy naszego czasu na stawki godzinowe. Nie bądźmy materialistami szczurami goniącymi za każdą zdobyczą. Okażmy serce ludziom. Dobro wraca jak bumerang.

Wspaniałego dnia Wam życzę i niech uśmiech będzie z Wami

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.