Kategorie
codzienność człowiek odpowiedzialne życie z życia wzięte

Zmiana w zmianie

Witajcie 

Podejmując decyzję wybieramy mniejsze zło, o którym pisałam w poprzednim artykule. Lecz fakt, że coś spowodowało, że decyzje podejmujemy. Często podjęcie decyzji powoduje, że jakiś ciężar, który odczuwaliśmy nagle opada. Uzmysławiamy sobie, że tylko zamknięcie rozdziału dotychczasowego wyzwoli w nas spokój. Często popadamy w niepewność i nadzieję jednocześnie, że coś się nagle zmieni. Lecz Moi Drodzy, nic się samo nie zmieni ani na lepsze ani na gorsze, jeśli my sami czegoś nie zrobimy. Nawet to, że się zmienia pogoda zależy od tego jak ludzie traktują Matkę Ziemię. Zawsze będę twierdzić, że komfort naszego życia psychicznego jest warty chwilowej nerwowości czy zmiany w życiu. Jeśli my sami nie czujemy się dobrze, jak inni obcując z nami mając czuć się swojsko? Mamy wpływ na swoje decyzje, podjęte decyzje i czyny. Wkurza nas nasza bezradność nie mając kontroli nas postępowaniem innych ludzi. Chcielibyśmy, by zachowywali się tak jak my tego pragniemy, lecz oni postępują wedle własnych zasad. Trudno to zaakceptować tym bardziej w sytuacji, gdy te zachowania nas ranią, krzywdzą, sprawiają nam ból i przykrość. Co więc możemy zrobić? Możemy być dalej w roli ofiary i pozwalać jej/jemu na to to co robi, a co nam sprawia cierpienie. Możemy odejść i odciąć się od swojego emocjonalnego lub fizycznego kata. Możemy spróbować porozumieć się np poprzez mediatora. Nigdy nie jest tak, że nie ma wyjścia. Czasem jest jedynie tak, że wyjście nie jest takie jakiego byśmy w danej chwili pragnęli.

Pamiętam jak kilka lat temu moje życie zostało wywrócone do góry nogami. Pracę, która dawała mi satysfakcję usiałam porzucić. Mężczyzna, z którym wiązałam plany przyszłości okazał się zdrajcą i kłamcą. Przyjaciółka okazała się tylko wampirem energetycznym. I nagle zostałam sama i chcąc nie chcąc zaczynałam od nowa. Z bólem w sercu, pustką w głowie i wielkim poczuciem niesprawiedliwości. Wtedy czułam się koszmarnie. Nie widziałam żadnych pozytywnych aspektów tej sytuacji, chyba nawet bym ich nie dojrzała. Jedynie co było „dobre”to dowiedziałam się o zdradzie przed dzień Nowego Roku. Mogłam z początkiem Roku spróbować poukładać swoje życie. Nie było łatwo, lecz z perspektywy czasu ta decyzja przyniosła wiele pozytywnych zmian w moim życiu. Znalazłam pracę, w której zostałam doceniona. Moje życie uczuciowe przeżyło prawdziwy wybuch miłości i utwierdziłam się w tym, że w moim życiu zawsze będą przyjaciele, którzy będą nie tylko w radości, lecz w smutku wyciągną do mnie swą dłoń i serce. Monia, Andrzej. Krzysiek dziękuje za obecność, czas i lata przyjaźni. Dziś jestem kobietą, która dumnie kroczy przez ścieżkę życia. Również jak Wy podejmuje wybory i decyzje. Nie zawsze wiem, co dana decyzja przyniesie, lecz jest zgodna z moimi przekonaniami a to ważne. Czasem nasi najbliżsi nie rozumieją podjętych przez nas poczynań. Często próbują nas od tego odciągnąć i skierować nasze dywagacje w kierunku zgodnym z ich. Lecz pamiętajcie, że to Wy poniesiecie konsekwencje tych decyzji a nie oni. Życie jest ja pudełko czekoladek jak pisał Forest Gump,nigdy nie wiesz co za chwilę się wydarzy, co przyniosą następne minuty czy co wydarzy się po pracy. Jest to jednocześnie przyjemne oczekiwanie i niepokój, gdy się czegoś obawiamy. Czasami czekamy na coś jak na tykającej bombie. I sam czas oczekiwania jest gorszy niż zdarzenie, które ma się wydarzyć. Warto w takich chwilach nie poddawać się negatywnym myślom, wpędzając się w ten sposób w gorsze samopoczucie, tylko spróbować zrobić coś , na czym skupimy naszą uwagę. Jak coś się będzie miało zdarzyć, to się zdarzy. Po co sobie dokładać stresogennych sytuacji?

Na koniec zapraszam do posłuchania ( przeczytania) wykładu mnicha buddyjskiego, który nie tylko poprzez buddyzm , ale przez mądrość doświadczenia pokazuje jak zmiana wpływa na nasze życie i jak bardzo jest potrzebna 

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.