Kategorie
codzienność emocje partnerstwo poezja relacje uczucia wartości życie

Tęsknie…. wehikuł czasu

Tęsknota. Każdy za czymś tęskni. Za ukochaną, bliską osobą. Za marzeniem. Za wspomnieniami minionego urlopu. Za czym tęsknią Polacy?

Czy wypowiedzi są zaskakujące m, a może przewidujące? A może jest tak, że póki się nie zada komuś tego pytania nie uzmysławia sobie tego , że za czymś tęskni, To trochę jak z potrzebami. Póki nie damy sobie przyzwolenia na ich odczuwanie, nie damy dojść do głosu samego faktu ich istnienia.

Czy tęsknota jest dobra a może to nie potrzebne odczucie jakie tli się w naszej psychice?

Tęsknota jako jedno z wielu odczuć jakich doświadcza człowiek jest potrzebne. Nie można stwierdzić z pełną odpowiedzialność czy jest dobra czy zła. To tak jak z miłością. Miłość to uczucie. Jedni uważają , że jest niszcząca, wywołującą ból i łzy. Inni , że to najwspanialsze z uczuć. Nie będę pewnie w tym osądzie jedyna, gdy stwierdzę, że i miłość i tęsknota jest prawidłowa wtedy gdy odwzajemniona. Gdy darzy się ją do osoby czy też zwierzęcia realnego a nie do imaginacji naszej wyobraźni. Zdrowe ( czyli nie popadanie w skrajności) przeżywanie tęsknoty dla niektórych może być trudne. Wymaga to fundamentu pewności i akceptacji siebie. Gdy człowiekowi zagubionemu, nie mającego świadomości siebie, zalęknionego, pragnącego obecności drugiej osoby i takiej osobie przydarzy się jej utrata , będzie przeżywać bardzo trudne chwile. Może popaść w stany depresyjne, poczucie beznadziejności. Będzie godzinami patrzeć na zdjęcie, oglądać filmy czy też spędzać czas w tych miejscach  w których przeżywała tamta osoba.  To będzie trudne. Inaczej sprawa wygląda u osoby mającej pewność siebie i potrafiącej cieszyć się sobą.  U niej brak osoby za którą tęskni nie będzie powodować melancholii a zdrową tęsknotę. Będzie potrafiła przejść obok wspólnych miejsc, zdjęcia nie wywołają żalu. Osoba taka będzie potrafiła zorganizować sobie czas. Spotkać się ze znajomymi, iść na zajęcia fitness czy zwyczajnie obejrzeć tv czy poczytać książkę. Będzie spokojnie czekać na obecność. Poczucie świadomości siebie daje wolność i odrębność. Gdy ludzie tworzą związek są dwojgiem kochających się ludzi , lecz wciąż pozostają odrębnością. Nie mam tu na myśli toksycznych relacji, gdzie jedno z partnerów uzależnia drugą osobę od siebie. Zdrowa tęsknota to taka, gdzie odległość dzieląca dwie osoby nie poróżnia ich a złącza. Gdy obecność jest szczęściem a nie obwinianiem ” czemu tak długo” . Mówi się, że nie ma miłości bez zazdrości i tęsknoty. To prawda. Bo gdy w sytuacjach nie widywania się dwoje lub jedno z partnerów nie odczuwa w żaden sposób braku tej drugiej osoby , nie możemy mówić o prawdziwym uczuciu.  Można by powiedzieć że , tęsknota jest sprzeciwem przeciw oddaleniu się partnerów wobec siebie a jednocześnie uznaniem łączącego ich uczucia.

Dlaczego zatem każdy z nas inaczej przeżywa rozstanie z bliską osobą ( nie koniecznie partnerem , też przyjacielem, rodzicem, ukochanym pupilem …) I tu o praz kolejny fundament naszej dorosłości utkany jest w naszej przeszłości. Psychologowie rozwojowi od lat powtarzają, że pierwsze 3 lata życia dziecka stanowią jego fundament do dorosłości. To czego doświadczą, to co otrzymają od rodziców/ opiekunów, to czego się nauczą będzie warunkować ich kompetencje w przyszłości. Matka z dzieckiem w pierwszych dniach , tygodniach, miesiącach jego życia tworzą więź. To w jaki sposób dziecko odczuwało brak matki warunkuje przyszłościowe odczuwanie rozłąki z bliską mu osobą. Dziecko w wieku około 6 miesięcy zdaje sobie sprawę, że ono i matka to dwie osoby. -„Zatem komfort i poczucie bezpieczeństwa zapewnia mi matka , ale to osoba inna niż ja. Zatem nie mam w pełni możliwości skontrolowania jej , gdy nie mam jej obok mnie”. Zatem jak matka nauczy dziecko przeżywania jej nieobecności a potem pojawienia się zależy od jej samej. To nie tylko sposób mówienia do dziecka , bo w tym wieku rozróżnia już barwę głosu, ale przede wszystkim dotyk. Dotyk jest najważniejszy. Zły dotyk boli, a dobry daje szczęście. Gdy rozstanie z matką było gwałtowne i znikała ona na dłuższy czas , nie reagowała na wołanie dziecka, płacz, krzyk – przyszłość pokaże że osoba dorosła równie emocjonalnie będzie przeżywać rozstanie. Gdy matka znikała na jakiś czas , ale głosem dawała dziecku znać , że jest, przychodziła co jakiś czas, dziecko czuło jej obecność w pokoju- przyszłość łatwiej zniesie rozłąkę bo będzie  wiedziało, że ta osoba jest tylko trochę dalej. Wydaje się to trywialne i nieprawdopodobne? Obserwując małe dzieci kilkomiesięczne niemowlaki dochodzę do tych samych wniosków co w/w. Mojej przyjaciółki syn ma prawie 6 lat. Od początku jego pojawienia się na świcie , jego matka spędzała z nim dużo czasu, lecz były też inne osoby, które się nim opiekowały. Gdy znikała , by np zrobić pranie, albo jedzenie , i mały brzdąc popłakiwał, ona pokazywała się , mówiła do niego podchodziła do łóżeczka. Z biegiem czasu , malec oswajał się , ze nie ma mamy na wyłączność , lecz zawsze jest gdy zajdzie potrzeba. Dotyk, tulenie, głaskanie, całowanie, przebywanie z dzieckiem daje tyle radości i jemu jak i matce. Nic nie nie jest w stanie zastąpić uśmiechniętej i zadowolonej twarzy małego człowieczka. Kolejnym etapem rozłąki jest pójście dziecka do szkoły. Tam dziecko poznaje nowy świat. Nowi koledzy i koleżanki, zabawki, nauka , czas spędzony po za domem, po za mamą. Skoro jest daleko od niej musi radzić sobie sam. Lecz gdy przychodzi taki czas, że sam nie potrafi i przychodzi do mamy o pomoc , a ta go odpycha , dziecko czuje się zlekceważone i niezrozumiałe. Prawidłowo matka powinna zareagować dumą z samodzielności dziecka i jednocześnie ciesząc się, że przychodzi do niej gdy czuje się źle. Dziecko otrzymuje przytulenie , zapewnienie o miłości i pomoc. W takim przypadku dziecko wyrasta z poczuciem , że nie musi radzić sobie we wszystkim , lecz ukochane osoby są m.in po to by w takich sytuacjach  wspierać i że jego poczucie bezpieczeństwa nie jest zachwiane.   I tak dotarliśmy znowu do teraźniejszości. Tęsknota. Zależnie od doświadczeń noszonych w naszej podświadomości i otrzymanych komponentów tak dziś lepiej lub gorzej będziemy radzić sobie z odczuwaniem tęsknoty. Osoba, której rozwój na opisanych wyżej etapach nie przebiegł harmonijnie, będzie miała w dorosłym życiu mieć problem, by w zdrowy sposób oddzielać się od partnera i tęsknić za nim. Ktoś, kto tęsknoty nie toleruje, musi jakoś ją stłumić, wyprzeć lub uciec przed nią. Może mieć poczucie, że to uczucie jest nie do zniesienia, bo jest kojarzone z katastrofą, utratą części siebie, miłości, a nawet kompletnym zawaleniem się świata. A skoro uczucie to nie jest oswojone, trzeba je jakoś zaatakować. Wyróżniamy trzy reakcje: zaatakowanie więzi, zaatakowanie znikającej osoby albo zaatakowanie siebie jako kogoś, kto tęsknotę czuje.

O tęsknocie

Zaciekawił mnie jeden ze zdań autora Janusza Wiśniewskiego „Samotność w sieci ” – „Kiedyś pytałeś co znaczy tęsknić za Tobą ” – ” W przybliżeniu to taka hybryda zamyślenia , marzenia, muzyki, wdzięczności za to, że czuję radości z tego , że jesteś i fal ciepła w okolicach serca”

Pytając kilkuletnie dzieci co to jest tęsknota, odpowiedzi były zaskakujące. Cyt : ” Tęsknota to takie coś czego nie ma , ale czuje się że jest”, ” Tęsknota jest wtedy, gdy mama idzie do pracy a mi jest smutno” , „Tęsknota jest za moim psem, że nie mogę go tarmosić jak jestem u babci” . Tęsknota jest czymś nieuchwytnym, niewidzialnym a jednak się ja czuję.

Jak my ludzie dorośli sobie radzimy z odczuwaniem tęsknoty ? Jak ją w sobie tłumimy, dusimy ? Jak nie okazywanie uczuć wpływa na nasze dalsze życie, nasze relacje i poczucie wartości ?

Jak już wiemy z poprzednich artykułów moich , poczucie własnej wartości i samo akceptacji jest bardzo ważne by doceniać i być dumnym z siebie. Nasze bycie sobą to nie tylko robienie co się chce , lecz przede wszystkim poczucie , że żyje się zgodnie ze sobą. W kwestii sposób rozumienia siebie zajmę się w innym artykule. Jedną z opcji radzenia sobie z tęsknotą u niektórych osób jest „atak na siebie”. Nieświadomie budzi się w nas dziecko i zaczynamy obwiniać i atakować siebie poprzez różne sformowania „Skoro mnie opuścił/a jestem nic nie wart/a”, „skoro została-/em sam znaczy, że ma mnie dość”, „jestem sam-/a najwidoczniej zasłużyła-/em na to”,
„wyjechał-/a aż tak mocno mnie nie kocha”, „nie zależy mu-jej na mnie”,
 Do tego stopnia możemy popaść w skrajności szukania winy w sobie, że przestanie nam się chcieć wstawać z łózka a to krok od depresji. Rozłąka powoduje, że gorzej radzą sobie takie osoby w pełnieniu codziennych obowiązków. Rozwiązaniem tego jest udanie się do osoby która uzmysłowi, że coś jest nie tak. Uświadomienie sobie , że brak ukochanej osoby jest czasowy  i tęsknota jest naturalna pozwoli wrócić do równowagi i codziennego życia. Kolejną odsłoną radzenia sobie z tęsknotą jest „atak na partnera”.  To nie tylko zrobienie awantury o cokolwiek, lecz pisanie „x” smsów ponaglających, pytających się co robi z kim itd jak również wydzwaniania, pozostawianie wiadomości na sekretarce, pisanie e maili. Ogólnie reasumując osaczanie partera/i . To również powtarzanie w sobie negatywnych zdań na temat partnera i doszukiwanie się jego winy, nawet gdy jest niewinny. Taka postawa wydaje nam się, że nas usprawiedliwia, bo łatwiej znieść nieobecność kogoś co „nabroił”. Wydaje nam się, że złość w takim przypadku jest normalna, a tak naprawdę jest naszym mechanizmem obronnym przed dawaniem sobie przyzwolenia na negatywne odczucia. Nie trzeba się kłócić i obwiniać by łatwiej znieść delegację czy wyjazd drugiej osoby. Rozmowa przed wyjazdem dużo pomaga. Gdy oboje wiedzą o swoich uczuciach wiedzą jak reagować. Duszenie w sobie w niczym nie pomaga. Na przyszłość zaszkodzi relacji. Obarczanie winą kogoś , kto nie zawinił umniejsza go w naszych oczach. Później gdy emocje opadną i ukochana/y wróci będzie ciężko „usunąć” negatywne rzeczy zakodowane w naszych mózgach na jej/jego temat.

Nie tylko tęsknota tyczy się osób żyjących i z którymi współ bytujemy na co dzień. Często nas dotyka poczucie tęsknoty za osobami, które zmarły lub które są oddalane od nas o setki czy tysiące kilometrów. Co w sytuacji , gdy nie możemy ich zobaczyć czy usłyszeć. Jak radzić sobie z obezwładniającą pustka i wspomnieniem o tej osobie ? To trudne, lecz nie nie możliwe. Wszystko zależy w jakich relacjach żyjemy bądź żyliśmy z ta osobą. Gdy relacje są zdrowe oparte na szczerości , trosce i wzajemnym zaufaniu , odległość nie będzie stanowić problemu. Wspomnienie o tej osobie może stać się motorem do działania. Wspomnienie  będzie miłym powrotem do przeszłości. Gdy w tych relacjach następował konflikt, czy kłótnie a dopiero później była zgoda i następnie utrata tej osoby trzeba by w sobie przepracować gamę emocji. To wymaga czasu. Czasem potrzebne jest wsparcie drugiej fachowej osoby np terapeuty.  Bez względu na rodzaj tęsknoty dobrej czy tej wywołującej smutek , warto sięgnąć do korzeni. Kiedy się zaczęła . Gdy poznamy odpowiedź , poznamy również siebie a to pozwoli nam odetchną i poczuć spokój w sercu.

Tęsknota zatem nie jest ani koszmarem , z którego chcemy się obudzić, ani filią , której pragniemy ponad wszystko. Jest czymś naturalnym w naszym życiu. Akceptacja tego , że jest obecna jest naturalna i nie trzeba się jej bać.

Wszystko jest z nas i do nas wraca.

 

Tęsknota

Obłoki, co z ziemi wstają
I płyną w słońca blask złoty,
Ach, one mi się być zdają
Skrzydłami mojej tęsknoty.

Te białe skrzydła powiewne
Często nad ziemią obwisną,
Łzy po nich spływają rzewne,
Czasem i tęczą zabłysną.

Gwiazdy, co krążą w przestrzeniach
Po drogach nieskończoności,
Są one dla mnie w marzeniach
Oczami mojej miłości.

Patrzą się w ciemne odmęty
Te wielkie ruchome słońca…
I ja miłością przejęty,
Patrzę i tęsknię bez końca

 

/ Adam Asnyk

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.