Kategorie
codzienność przemyślenia relacje wartości życie

Pożądanie rzeczy – używanie ludzi

                Cytat na dziś ” Nie ważne co myślisz – ważne co czynisz”

Nasze myśli krążą w naszej głowie jak ptak latający nad gniazdem. To że o czymś myślimy nie oznacza, że tak zrobimy. Nasze myśli a czyny bardzo się nieraz różnią. Dlaczego ? Wychowani jesteśmy w kulturze, że pewnych rzeczy nie wypada robić, mówić a naszych myśli nikt nie słyszy, nikt nie widzi- więc są wolne. Tak samo się ma do przedmiotów , które nas otaczają. Jednych pragniemy i dążymy do ich posiadania, innych nie chcemy i wyrzucamy do śmietnika. Mówiąc o rzeczach- Czy to co materialne- kupione daje człowiekowi poczucie sytości i szczęścia? Czy kupno najnowszej „plazmy” czy modnego i-pada powoduje lepsze samopoczucie i wyższą samoocenę względem siebie? Co takiego powoduje , że kupujemy? 

„Ludzi stworzono by kochali siebie nawzajem a rzeczy by z nich korzystali. Problemem obecnym jest fakt, że ludzi się używa a rzeczy chełbi i kocha”

Co można a co nie kupić za pieniądze ? Do zastanowienia podczas czytania

> łózko- lecz nie sen

–> elektronikę- lecz nie rozum

–> kosmetyki- lecz nie urodę

–> budynek- lecz nie dom

–> rozrywkę- lecz nie szczęście

–> posłuszeństwo- lecz nie wierność

–> seks- lecz nie miłość

–> lekarstwo- lecz nie zdrowie

–>luksusy- lecz nie kulturę

–> znajomych- lecz nie przyjaciół

XXI wiek i rozwijająca się cywilizacja powoduje chęć posiadania więcej i więcej. Im więcej mamy tym więcej oczekujemy.Im więcej dostaniemy tym więcej chcemy posiadać. Nie zatrzymujemy się by poczuć to co mamy , nacieszyć się tym , tylko gnamy do przodu po kolejne dobra materialne. Tworzymy wokół siebie świat gadżetów chcąc poczuć szczęście. Kolejny samochód z większym turbo dieslem, nowszy telefon czy urlop na Wyspach Zielonego Przylądku. Nowa kiecka i zabieg kosmetyczny to tylko nie wielka część tego jak pożytkujemy swój czas. Ktoś powie ” Przecież po to haruje jak wół to mogę sobie pozwolić na luksusy”. Owszem, ja nie neguję nie kupowania , lecz zastanowienia się nad tym co kupuję i jak się czuje z tym co kupuje. Bo samo kupno nowej rzeczy wcale nie musi oznaczać, że samopoczucie się polepszy czy że stan mojego widzenia siebie będzie wyższy. Czasem to właśnie kupowanie „entej” rzeczy ma spowodować zazdrość innych a wcale nie poprawia czyjegoś samopoczucia. Dlaczego człowiekowi tak zależy na fakcie akceptowania przez innych, dowartościowywaniu się czy dorównywaniu innym? Dlaczego chcemy być tacy jak Kowalski czy Malinowski ? Czemu po stresującym dniu w pracy chcemy odreagować? Wybieramy spa , kino czy restaurację. Albo siłownię czy sen. Chcemy zapomnieć, przestać myśleć o tym co się wydarzyło. Nie pozwalamy sobie na przeżycie tego stanu. Zabieramy sobie możliwość własnego przeżywania emocji kosztem zastępowania emocji – rzeczami. Idziemy na łatwiznę sądząc, że robimy dobrze. A jednak nie. Lecz to nie nasza wina. Pęd życia w jakim przyszło nam żyć narzuca pewne reguły. Nie ma miejsca na słabości czy niepokój. Trzeba być odpornym, gotowym i nastawionym na sukces. Osoby mające inne priorytety – mają więcej czasu dla siebie i tychże celów , które są dla nich ważne , lecz mniej szans na docenienie przez szefów. W większości stanowisk pracy ważne są efekty , plany sprzedażowe czy wyższe obroty w firmie. Złe samopoczucie pracownika czy nie radzenie sobie z presją przełożonych nie jest brana pod uwagę a tym bardziej nie jest wzmacniana pozytywnymi bodźcami co najwyżej groźbami zwolnienia. Pracodawca nie zastanawia się , czemu pracownik gorzej pracuje albo nie wyrabia się tylko chce efektów kosztem nawet zwolnienia. Przecież bezrobocie jest wysokie i na jego stanowisko moment znajdzie innego chętnego, który spełni jego oczekiwania. Dołujące ? Lecz prawdziwe. W swoim kręgu zawodowym mam do czynienia z korporacjami i wielkimi firmami zatrudniającymi kilkadziesiąt osób. Tam praca zespołowa ważna jest pod kątem osiągania progów i efektów pracy niżeli wzajemnej współpracy. Coraz rzadziej ludzie z pracy się ze sobą kumplują czy spotykają na wolnym gruncie . Mają siebie już tak dość w pracy, że w życiu prywatnym nie chcą być masochistami. Coraz częściej wstając do pracy myślą o popołudniu – nie ciesząc się z wykonywania pracy. Coraz częściej praca jest tylko narzędziem do pozyskiwania pieniędzy na zaspokajanie swoich potrzeb kupowania.  Dlatego wracając do naszego cytatu i rzeczach – człowiek nauczył się ich kochać , a ludzi wykorzystuje do ich ulepszania. W sytuacjach trudnych myślimy o kupnie czegoś dla siebie a nie spędzenia czasu z człowiekiem. Teraz obserwując dzieci szczególnie latem ne słychać śmiechu z podwórka lecz krzyki z pokojów. Dzieci nie korzystają z ładnej pogody bawiąc się na dworze z rówieśnikami lecz spędzają czas przed ekranem monitora albo smartfona. Umawiają się z kolegami na Facebooku czy Skype. Do lamusa idzie gra w piłkę czy tenisa. Modne staje się znanie się na kolejnej serii gry czy przechodzenia kolejnych poziomów. Dzieci coraz mniej znają gry planszowe czy karty , lecz coraz lepiej radzą sobie w obsłudze najnowszej generacji elektroniki. Nie twierdzę, że portale społecznościowe są złe , lecz posiadanie konta na nim przez 7 latkę jest dość mocno przesadzone. Wrzucanie przez nie zdjęć bez kontroli rodziców jest mocno nasycone zagrożeniem pedofilska czy nękania przez dorosłych. My dorośli powinniśmy używać własnego rozumu do życia na co dzień. Nie po zostaliśmy stworzeni, byśmy byli jak roboty albo potwory bez emocji. Dlatego gdy pojawi się sytuacja trudna pozwólmy sobie na przeżycie tego stanu .Jesteśmy smutni – okażmy to. Złościmy się – pokażmy to. Jesteśmy radość- cieszmy się.

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.