Kategorie
codzienność człowiek z życia wzięte życie

Podążanie za sobą

Witajcie

I nadchodzi wielkimi krokami koniec lipca Pierwsza połowa wakacji za nami. Od kilku dni u mnie pogoda deszczowa może u Was więcej słońca?  Jak to u Was z marzeniami ? Czekacie aż życzenia z karki ” Niech marzenia się spełnią” się zrealizują same czy działacie w tym kierunku ? Mnie to zawsze bawiło, że na kartkach są te same życzenia, mimo że każda z osób jest inna. To tak jak by stworzyć dietę dla każdego taką samą nie biorąc pod uwagę upodobań, alergii czy chorób. Jakiś czas temu w Internecie znalazłam wykłady pewnego buddyjskiego mnicha Ajahna Brahna. Człowiek wyznający buddyzm lecz szanujący inne religie. W swoich wykładach mówi o codziennych sprawach i radzeniu sobie z różnymi sytuacjami. Począwszy od emocji aż po depresje czy obcowanie z tzw” trudnymi ludźmi.  Szczególnie polecam jego wykład „Cztery sposoby jak odpuścić”.

https://www.youtube.com/watch?v=GXR9emyoJlA

Treść przy zastanowieniu się jest naprawdę logiczna. Po co „zaśmiecać” sobie mózg sprawami na ,które i tak nie mamy wpływu skoro możemy skupić się na tym co dla nas ważne. Mnich mówi o tym jak ważne są emocje w naszym życiu i jak dzięki nim możemy radzić sobie w życiu. Zawsze powtarzam i twierdzę, że człowiek jest ciekawą istotą i mimo ciągłych prób poznawania nie osiągniemy nigdy 100 % poznania. Ludzki mózg jest niebywale fascynujący i wciąż jest tajemnicą. Wiele dziedzin pracuje nad tym by go poznać i zrozumieć. Lecz tyle ile jest ludzi tyle jest możliwości jego funkcjonowania. Lecz wiadomo lepiej wiedzieć więcej niż mniej. Dobrze, że szukamy nowych dróg, możliwości i sposobów. Dobrze, że nie polegamy tylko na utartych ścieżkach i wciąż chcemy się rozwijać. Lecz dobrze jest mieć też świadomość siebie i życia tu i teraz. Przeglądając Facebooka natknęłam się na taki oto post

Chwytasz wstążkę w rękę, lekko ciągniesz do siebie ….a w głowie myśli się kłębią…. czy dostanę to o czym marzyłam? A może to będzie coś głupiego? Jak mi się nie spodoba?Jak wtedy zareagować? Coś odpowiedzieć dyplomatycznie? Że ładne? A potem dać to komuś innemu, przechować głęboki w szafie a może zapomnieć? 

Taka rzeczywistość, ze nawet przyjąć prezent to problem a dać prezent jeszcze większy. Bo kiedy ktoś pyta mnie o radę w temacie prezentu  to zawsze mówi : „Bo on wszystko już ma”, „ona niczego nie potrzebuje”:… nauczyliśmy się w prezentach wyręczać przedmiotami… kupić czekoladki, które służą do dziękowania, albo takie co więcej niż tysiąc słów wyraża… albo jeszcze te co po kilku kostkach i Ty się uśmiechniesz… bo przedmiot wyraża emocje ma zastąpić słowa …. Do Świąt jeszcze daleko … zakupowy szał dopiero się zacznie bo nie wypada nic nie kupić, a kupuje się nie prezent ” tylko kłopot z głowy”, gotową paczkę najlepiej opakowaną żeby nie myśleć , że już na liście odhaczone … 

Nauczyłam się okazywać wdzięczność, nauczyłam się dla innych… i nauczyłam się wdzięczność przyjmować- cóż znaczy „Nie ma za co”, „To nic takiego” ” Aaaa przestań, daj spokój”, „Nie trzeba było”, … kiedy ktoś jest Ci za coś wdzięczny powiedz „Cieszę się, że mogłem sprawić Ci przyjemność”, „To dla mnie ważne, by widzieć Twoją radość”, „Lubię patrzeć jak się cieszysz”, „Dziękuje Ci za te słowa – sprawiły mi radość”. 

Coraz mniej ludzi jest wdzięcznych i coraz więcej ludzi chce wszystko zawdzięczać sobie. „Ja dokonałam…” ,”Ja zrobiłam ” „Ja….”. Wdzięczność nam przez palce ucieka … a co jeśli nie wróci ? ” / E. Wilmanowicz.

Więcej o nauczycielce, trenerce osobie, która swoją osobą przekazuje nie tylko wiedzę lecz uczy jak żyć znajdziecie na jej stronie http://ewawilmanowicz.com/ oraz na Fun page na Facebooku https://www.facebook.com/WilmanowiczEwa/

Tak się akurat złożyło, że parę dni temu szukałam prezentu dla mojego kumpla. Tyle , że dla mnie prezent jest pewnego rodzaju drobiazgiem, który jest tylko częścią prezentu. Rzeczy materialne są miłym dodatkiem nie tylko do prezentu lecz również do sprawienia przyjemności czy to sobie czy komuś. Lecz czy też tak macie nieraz , że kupno czegoś nowego daje chwilową radość ? Patrzenie na to, posiadanie przynosi fajny stan euforii, który za chwilę ginie. Rzecz sobie jest i co z tego. Co z tego, że posiadam X sukienek w szafie, x par butów czy kolejny nowy model Phone. Co po kolejnych wczasach pod gruszą czy ekskluzywnym sportowym samochodzie. Czy mając to wszystko czujecie się szczęśliwi ? Czy naprawdę rzeczy dają Wam szczęście?

Czy to może to możliwość spędzenia czasu czy to z przyjacielem, partnerem czy dzieckiem sprawia Wam szczęście ? Czy wolicie wyjść na spacer leśną drogą, zjeść jagody leśne i położyć się na trawie z ukochaną osobą czy wybrać się samotnie na all inclusive na Baleary? Wolicie zjeść chleb z miodem z dziećmi czy zachwycać się kawiorem z obcymi ludźmi gdzieś na krańcu świata? Wolicie obejrzeć film na DVD wtulając się w ukochaną osobę czy doświadczać skoku na Bungee gdzieś z dala od domu ? Wolicie zarobić trochę mniej, lecz na tyle, że Wam starcza na opłacenie rachunków i życie i macie czas na aktywność z przyjaciółmi czy z rodziną czy zarabiać parę tysięcy i wracać do pustego domu ?

To są dylematy, które podejmujemy w naszym życiu. To właśnie my każdego dnia swój czas przeznaczamy według nas samych. Ktoś nieraz mówi „Nie mam czasu” „Nie zdążyłem” „Nie odezwałem się, bo zabrakło mi czasu”. A przecież każdy z nas ma tyle samo codziennie. Myślę, że to najbardziej sprawiedliwa rzecz na świecie. Obojętnie czy jest się bogatym, mieszka się w Europie czy w Australii każdy z nas ma dobę liczącą 24 godziny czyli 1140 minut. To sporo czasu a wydaje się, że ucieka nam przez palce. Wczoraj przyjaciółka moja napisała mi SMSa

” Samo życie szybko ucieka . I niby człowiek długo żyją wcale nie prawda, bo w tej bieganinie dni mijają jak sekundy na tarczy zegara…”

Tu nasuwa mi się cytat z wykładów mnicha wczytajcie się dokładnie w ten tekst. Jest trochę filozoficzny lecz i głębia wypowiedzi: 

” Gdy młody człowiek powiedział jaki piękny zachód słońca, to nie obserwował już zachodu słońca – on obserwował słowa.

Za każdym razem jak myślisz, jaki piękny zachód słońca, już go nie oglądasz – oglądasz słowa.

Wielu z nas obserwuje jedynie słowa. Nasze życie to jedynie słowa czyli rozwód z prawdziwym życiem.

Nie czujemy, nie widzimy, nie słyszymy. Żyjemy tym co myślimy, że słyszymy. Tym tym co myślimy co widzimy  . Co myślimy, że wiemy”

Sądzimy, że mamy czas , że zrobimy to jutro, za tydzień za rok. I nagle okazuje się , że ten czas minął bezpowrotnie i nasze zamierzenia są nieaktualne. Nie mamy kapsuły czasu, by móc cofnąć się w przeszłość i zrobić to co z różnych przyczyn nie zrobiliśmy. Co więc robić by czasu starczało? By nie żałować tego czy tamtego? Co robić by czuć się szczęśliwym i zadowolonym? Mógłbym to zacząć tworzyć Check listę rzeczy , sytuacji, ludzi etc dających szczęście. Mogłabym narysować kolejne etapy zmierzające Cię do samo satysfakcji i zadowolenia. Lecz gdybym to zrobiła byłabym egoistką i „mierzyłabym” Ciebie i wszystkich innych tą samą miarą. Sklonowałabym wszystkich w jedna postać. A my nie żyjemy w science fiction aby wszyscy byli tacy sami i pragnęli tego samego. Jesteśmy indywiduami i to nas odróżnia i daje nam wyjątkowość. Dlatego nie napiszę Wam gotowej recepty do szczęścia. Wy ją macie w swojej podświadomości i w swoim sercu. Zaproponuję Wam zadanie , dzięki któremu odnajdziecie swoja receptę. Gotowi? A zatem:

weźcie 2 kartki papieru 

* na jednej kartce napiszcie u góry z lewej strony  : Co w ciągu dnia i nocy sprawia mi radość,

* na tej samej kartce napiszcie u góry po prawej stronie : Z jakimi ludźmi lubię spędzać czas w ciągu dnia i nocy

  # na drugiej kartce napiszcie u góry po lewej stronie: Co powoduje, że się wściekasz, jesteś zdenerwowana

# na tej samej kartce napiszcie u góry po lewej stronie : Co mogę zmienić ( na co mam wpływ) abym znów mogła być zadowolona, radosna, uśmiechnięta

– następnie porównajcie ze sobą te dwie kartki i dostosujcie  dzień do kartki 1 z uwzględnieniem działań, na które macie wpływ z minimalizacją tych, które działają destrukcyjnie.

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.