Kategorie
codzienność przemyślenia

Płomień życia

Znaleziona w sieci historia , od której rozpocznę dzisiejszy wpis. Zapraszam

Na stole paliły się cztery świece. Gdyby ktoś się mocno skupił, usłyszałby ich cichą rozmowę.

Pierwsza świeca powiedziała” Jestem pokojem- świat jest pełen zła i agresji. Czas żebym zgasła….”

Druga świeca odpowiedziała :” Ja jestem wiarą- ludzie już przestali mnie potrzebować…..” Po czym delikatny podmuch zgasił płomień jej

Trzecia świeca powiedziała „Jestem miłością- ludzie zapomnieli jaka jestem ważna. Nikt nie stawia mnie na pierwszym miejscu. Ludzie zapominają, żeby kochać siebie i swoich najbliższych…..” Nie czekając zgasła

Do pokoju nagle wbiegło kilkuletnie dziecko. Chłopiec spojrzał na świece i powiedział :”Dlaczego jesteście zgaszone?. Ja się tak boję ciemności…” a z jego oczu popłynęły łzy

Odpowiedziała mu czwarta świeca :” Póki się palę, reszta świec może znów zapłonąć”

Chłopiec wziął ostatnią świecę i odpalił pozostałe. Kiedy rozbłysły blaskiem płomienia, twarz chłopca rozpromieniała w uśmiechu. 

Tak długo jak płonie nadzieja, zawsze rozpali w nas miłość, wiarę i pokój. Nie pozwól jej zgasnąć

Czasem dotyka nas coś przykrego. Spada na nas bagaż trudnych sytuacji. Mamy wrażenie, że już nie będzie takie jak było. I to prawda. Lecz to, że będzie inne nie znaczy, że będzie gorsze . Nie znamy przyszłości. A to w nas budzi lęk i strach. Lecz właśnie ufność w nadzieję, może nam dać siłę na przetrwanie. Parę dni temu spacerowałam nad brzegiem rzeki. Widziałam jak słońce chowa się za tafle połyskującej w świetle wody. Jak zmienia się pejzaż przyrody. Jak chlupocze woda o brzeg. Słyszałam szelest liści i kołyszący się wiatr. Czułam zimno na policzkach i śpiewające gdzieś niedaleko ptaki. Dojrzałam nawet małe rybki, płynące przy wodzie. Uległam melancholii chwili o życiu i przemijaniu. Człowiek codziennie podejmuje określone role: matki, teścia, żony, ciotki, kuzyna, koleżanki,partnera, pracownicy, znajomego, pracodawcy, szefa etc. Gotuje obiady, prowadzi samochód, spotyka się służbowo, tworzy prezentacje, przechodzi kolejne szkolenia, zdobywa kwalifikacje etc. Codziennie pędzi, by zdążyć do pracy, na uczelnię czy po dzieci. Spogląda na zegarek, już 12, już wieczór i kolejny dzień za mną. Wciąż się spieszy, wciąż planuje. A czas mija bezpowrotnie, bezlitośnie, nie ubłagalnie, przemijająco. Żyjąc w biegu nie zastanawiamy się często nad naszymi uczuciami czy potrzebami serca. Podejmując decyzję myślimy o zyskach, jakie ma nam przynieść, a nie o stratach jakie poniesiemy. Nasza podświadomość racjonalna nastawiona jest na zdobyć, czasem nie ważne za pomocą jakich środków i narzędzi. I stojąc u podnóża Wisły, obserwując przyrodę nasunęła mi się myśl. Przyroda się nie spieszy. Ptaki, rośliny, ryby czy woda nie ma presji czasu czy upływających dni. Nie zastanawia się, nie stresuje, żyję rytmem matki natury. A człowiek? Wciąż coś się dzieje. Dopiero tutaj można się zatrzymać i pomyśleć o sobie, nad sobą, nad teraźniejszością czy niedaleką przyszłością. I jak te świeczki, człowiek goniąc za przedmiotami, zapomina o tym co, jest nie materialne. Miłość, przyjaźń, wiara czy spokój staje się odległą galaktyką i czymś kosmicznym. Niekiedy nawet ludzie ironicznie się śmieją jak Kowalski wybrałby, średni status materialny i grono przyjaciół, niż Malinowski co, by mieszkał w willi, miał kilka zer po przecinku, ale zero szczerych ludzi przy sobie. Co ma Malinowski?:

ma „wypasioną chatę”

– podróże pod palmy

– nowoczesny telefon, tablet, laptop, sprzęt audiowizualny i inne gadżety

– ma służbę, która posprząta mu dom i kucharkę gotującą najlepsze dania.

– nie martwi się o emeryturę. Lecz jak wraca do swojej willi prócz służby ,nikt na niego nie czeka. Nie ma z kim pogadać ani wypić winko. Owszem może znaleźć sobie kompanów, lecz czy to będą przyjaciele czy po prostu znajomi do spędzenia czasu?

stać go na markowe ciuchy czy inne zakupy

– lecz ma produkty, przedmioty, możliwości, lecz nie ludzi, z którzy lubią z nim być ze względu na to jaki jest, a nie na to, co posiada

A co ma Kowalski ?

– nie ma tylu funduszy by kilka razy do roku pojechać w ciepłe kraje 

– nie stać go na kolejny smartphone czy inną elektroniką

– mieszka w bloku, płaci czynsz co pomniejsza jego dochód 

– lecz jak wraca do domu czeka na niego rodzina.

– może wyjść z przyjaciółmi 

– i nawet jak mu smutno, to nie musi  zastanawiać się czy ktoś go pocieszy i za ile , lecz wie, że może liczyć na wsparcie najbliższych 

Dwie osoby, dwie skrajności. Jak by to ktoś powiedział ” Lump w kartonach” i „samotnik w luksusach”. Przejaskrawiam specjalnie, by właśnie w ten sposób ukierunkować Twoje myślenie i zastanowienie się. Którą opcje Ty byś wybrał, mając wybór?  Nie zawsze wybór jest od razu oczywisty, lecz powinien być zgodny z samym sobą. Obojętnie jaki wybór zostałby podjęty , żadna z tych opcji nie da kilku rzeczy. Po pierwsze ZDROWIA. Czy ma się kilka zer po przecinku, czy utrzymuje się ze średniej krajowej, nie można go kupić. Są choroby nieuleczalne, na które medycyna nie znalazła lekarstwa. Są sytuacje, gdy zdrowie się pogarsza i żadne pieniądze świata nie są w stanie tego zatrzymać. Po drugie MIŁOŚCI. Można kupić sobie drugą osobę poprzez obdarowanie jej/jego przedmiotami czy wyjazdami, lecz gdy one się skończą i my pójdziemy w odstawkę. Miłość jest wartością, jest nie tylko słowem lecz przede wszystkim czynami. To, że mówimy kocham, a nie pokazujemy tego, ze nam zależy wcale nie oznacza uczucia. Aby kochać trzeba pokazywać. Opieka, troska, zaangażowanie, obecność, rozmowa, wsparcie, szczerość to wszystko i jeszcze więcej składa się na miłość. WIARA i NADZIEJA wypływa z naszego wnętrza i w niej powstaje. Nie można jej nabyć na pstryknięcie ani sprzedać na bazarze. Albo jest iw nas dojrzewa, kwitnie, istnieje, albo ją wyrzucamy i jej nie ma.  Tylko my jako ludzie decydujemy o posiadaniu czegoś bądź nie. Nie mamy wpływu na działania innych, ale mamy na własne. I powinniśmy w końcu mieć świadomość wypowiedzianych słów i czynów jakie podejmujemy każdego dnia. Czy jesteś wierzący, ateista chrześcijanin, buddysta czy ktokolwiek inny w coś wierzysz, w coś pokładasz swoją siłę. Ty decydujesz o tym co będzie kwitło w Tobie a co zwiędnie. 

Na zakończenie cytat z obrazka poniżej na zastanowienie

 

DECYZJA NALEŻY ZAWSZE DO CIEBIE. 

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.