Kategorie
codzienność emocje z życia wzięte

Łzy początkiem do szczęścia

Pewnego dnia dorosła kobieta płakała na kamieniu w pobliżu rzeki. Jej łzy pełne smutku, żalu i  przeszłości, która wywoływała w niej niepewność i strach. Obok niej siedział młody mężczyzna. Patrzył na jej łzy w ciszy a gdy któraś zbliżała się jak by chciała upaść , całował ją w ostatnim momencie. Czynił to z niezwykłą czułością i pieleszą. Kobieta w tamtym momencie była daleko w przeszłości i nawet tego nie czuła. Gdy pewnego dnia wróciła do tu i teraz zobaczyła jego twarz mokrą od jej łez. W oczach jego zobaczyła swój smutek i wielki szacunek. Zapytała go „Dlaczego całowałeś moje łzy ?” Mężczyzna jej na to odpowiedział „Moja babcia mawiała , że jak kobieta płacze to coś znaczy. I skoro pokazuje łzy , wielkim brakiem empatii było by pozwolić łzie upaść. Bo to tak jak by powód łez był bez znaczenia, nie godny”. Kobieta spojrzała na niego ze zdziwieniem, bo nigdy wcześniej nikt jej tego tak nie powiedział. Wtedy nie zrozumiała przekazu młodego mężczyzny, lecz ucieszyła się, że ktoś dostrzegł jej smutek. Tamto popołudnie na piasku, gdy słońce oślepiało jej wzrok ,a ciepło tamtych chwil otulało ją płaszczem bezpieczeństwa było magiczne. W tamtej chwili nie wiedziała, że to będzie jedna z ważniejszych chwil w jej życiu.

Człowiek żyje z dnia na dzień. Wstaje, wykonuje czynności higieniczne i żywnościowe, idzie do pracy…. wykonuje mnóstwo czynności. Niektórzy nawet uważają, że każdy dzień jest taki sam. Praca, dom, seks, sen, dzieci i tak w kółko. Lecz jednak ja zawsze staram się zwrócić uwagę, że każdy dzień mimo podobieństw jest inny. Już choćby data je odróżnia. Pora roku, dzień tygodnia. Mijane osoby, przeprowadzone rozmowy, odebrane e-maile czy fakt, że jakiś nieuprzejmy kierowca ochlapie nas błotem kałuży. Lecz któż zastanawia się czymś tak trywialnym jak ochlapanie przez samochód czy fakt, że w najmniej oczekiwanym momencie dostaliśmy sms. Nawet pójdzie w myślach jakaś uwaga, że ta osoba mogła później napisać, bo przecież jesteśmy tacy zajęci. Później, potem, za chwilę, zaraz, jutro,w następnym tygodniu, w przyszłości…Odkładamy mnóstwo spraw, rozmów, spotkań na później. A skąd pewność, ze to później nadejdzie? Skąd pewność, że „później” znajdziemy czas i chęci? A może wcale się nie stanie. I mówimy „później” nie mając odwagi powiedzieć „Nie”?

Czasem wracając z skądś obserwuje ludzi. Zapatrzeni w telefony, tablety, słuchający muzyki, czytający książkę, pogrążeni w swoim świecie. Nie zauważają innych ani tego co otacza dookoła. Już nie ma zaciekawionych dzieci obserwujących przelatujące ptaki. Już nie ma dorosłych rozmawiających z sobą. Już nie ma listów. Jest tylko wirtualny świat, który interesuje, ciekawi, wciąga. Wciąga jak nałóg, lecz gdzie? Co nam da przeczytany kolejny em-mail? Kolejny post na Facebooku czy kolejny wpis na forum ? Rozmowa na Twitterze? Gdzie się podziały rozmowy ludzi, debaty, dyskusję? Spotkania pod trzepakiem czy na ławce w parku ? Gdzie ta chemia łącząca ludzi i ta chęć przebywania z sobą? Teraz nawet na randce, ludzie „buszują” w telefonie. Już nawet kultura odsunięcia krzesła poszła do muzeum, bo to nie modne. Przerażająca wirtualna rzeczywistość to już nie tylko Internet  i portale ale nasza codzienność. Internet może dawać korzyści jak fakt, że mogę dzielić się moimi przemyśleniami lecz również może zabijać. Później to przyszłość,która jest nieznana. Tylko tu i teraz mamy wpływ na to co robimy, z kim i jak. Lepiej zrobić, i żałować, że się spóźniło.

Pisząc o kobiecie , której łzy całowano wiecie jaki miałam przekaz ? Była to kobieta z skazą. Każdy z nas ma jakiś bagaż doświadczeń, przeżytych chwil tych smutnych i tych wesołych. I ona też miała. Lecz nie potrafiła żyć z tą skazą i czuć się szczęśliwa. Mężczyzna, który okazał szacunek do jej przeszłości nauczył ją kochać. Kochać siebie samą. Dzięki niemu znalazła drogę do siebie, którą utraciła próbując spełniać oczekiwania innych. Mężczyzna nic od niej nie chciał, nie wymagał, nie prosił- po prostu był. Słuchał uważnie , nie przerywał a kiedy już był kres smutku i bólu przeszłości po prostu przytulił. Trwali do momentu ,gdy nie poczuli deszczu na swych ciałach i ubraniach, które do reszty przemokły.  Mimo chłodu deszczu letniego, on wciąż miał ją w swych objęciach. Nie puścił na chwilę, był bo wiedział, że jak teraz wstanie ona na nowo się zamknie. I wzeszło słońce i deszcz ustał. Okrył ją kurtką, którą miał w plecaku by nie zmarzła. Spojrzał w jej oczy zeszklone od łez i ucałował je z czułością rzekł „Dziękuje.”- „Ale za co?” , rzekła ona. -„Za to, że mogłem być przy Tobie i nie pozwolić Twojemu smutkowi upaść na ziemię i za tą chwilę, kiedy ukazałaś swój smutek” Kobieta pierwszy raz w życiu w tamtej chwili, prawie u boku obcego mężczyzny poczuła zrozumienie i poczucie bezpieczeństwa, którego nie zaznała w życiu. Czuła, że mimo nie zna tego mężczyzny stanie się ważny w jej życiu, choć nie zostanie w nim do końca. Z perspektywy czasu kobieta właśnie dzięki tamtemu popołudniu stała się kobietą niezależną, walczącą o siebie i swoje szczęście. Zrozumiała, że okazywanie emocji wcale nie oznacza przyznanie się do słabości lecz ukazanie swojej odwagi. Kobieta ta większość życia spędziła w strachu i lęku. Był to strach o rodzinę lecz nieraz o własne życie. Była zdana na siebie , bo każdy kto miał ją wspierać zadawał jej cierpienie. Każdy kto mówił, że kocha coś od niej chciał. Każdy kto dał jej prezent oczekiwał w zamian. Każdy kto był przy niej był do chwili, póki była radość. Więc, gdy przychodziły smutniejsze dni zostawała sama. Już wtedy zrozumiała, że musi być twarda jak skała i jak szkło- bez rysy. Nie może się stłuc bo i tak nikt jej nie poskleja. A mężczyzna od łez nic nie chciał- to było jak grom z jasnego nieba. Pierwszy człowiek, który dawał jej czas, obecność, rozmowę, ciszę, ciepło i cieszył się, że może być tego świadkiem. Kobieta dzięki niemu zaczęła odzyskiwać wiarę w siebie. Dziś w jej życiu, jego nie ma, lecz dzięki niemu nie przestała być tą kobietą. Czasami w życiu dzieje się coś niespodziewanego, niespotykanego, niezrozumiałego a gdy odkryjemy jego sens i poczujemy szczęście wypływające z tego tracimy.. Jak by grunt osuwał się spod nóg. Tracimy równowagę i czujemy jak by ktoś odebrał nam tlen do życia. I możemy się wtedy załamać. Usiąść i rozpamiętywać tamte chwile. Wciąż przewijać kadry wspomnień, lecz mając świadomość, że są one w przeszłości. Możemy przeżyć tak kolejne dni i umrzeć wraz z wspomnieniem na twarzy. Lecz możemy również być wdzięcznym za doświadczenie i to co poznaliśmy i z tą wiedzą iść do przodu. Czynić tak by to co osiągnęliśmy nie zmarnowało się wraz z utratą kogoś czy czegoś. To bywa trudne, budzi lęk i obawę. Budzi strach, że sobie nie poradzimy. Lecz skoro, druga osoba uwierzyła w nas, zobaczyła coś co jest siłą to tylko od nas zależy, czy zaufamy sobie. Pisząc o kobiecie co płakała uzmysławiam Wam, że każda chwila każda minuta ma znaczenie , nawet jak by wydawała się czymś prostym i niewidocznym. To, że czasami dni są podobne nie znaczy, że nie mogą stać się piękne. To od naszego nastawienia zależy czy  pochmurny dzień poddamy się smętnemu nastrojowi. To od nas zależy, czy odejście partnera od nas spowoduje, że zamkniemy się na świat czy wręcz przeciwnie. To w nas tkwi siła, która daje nam możliwości. Nie wierzcie w życzenia urodzinowe typu „Niech Ci się marzenia spełnią”. Bo nic samo się nie zadzieje. Czasem wolimy iść na skróty kupując kartkę z wypełnionym polem. Nie zastanawiamy się nad słowami wpisanymi i dajemy jak robot. Nie czyńcie proszę ze swojego życia kopii gry komputerowej. Uczyńcie z każdego dnia piękny dzień , bogaty we wspomnienia. I te dobre i te smutne. I łzy są potrzebne i rozpacz i żal. Tęsknota czy radość. Po to zostaliśmy stworzeni by odczuwać. By doceniać i cieszyć się. By nawet gdy jesteśmy smutni, pozwolić sobie na to. I by również potrafić zamknąć rozdziały by móc zacząć nowe. Nie można żyć przeszłością i wspomnieniami. Wspomnienia są naszą częścią lecz nie mogą stać się naszym życiem. Życie przed nami i jeszcze wiele radości i różnych chwil. Pozwólmy sobie na szczęście. Dajmy sobie szansę na bycie szczęśliwym. Niech droga, która przed Wami, będzie Waszą drogą, którą sami wybieracie. Macie ochotę krzyczeć , krzyczcie. Chcecie się śmiać, śmiejcie. Kochajmy, smućmy się , żyjmy.!!

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.