Kategorie
codzienność dzieci &rodzice pytania i odpowiedzi relacje

Dlaczego krzyczymy?

Witajcie

Na początku taką sentencją zacznę artykuł

„Nigdy do końca nie wiadomo ,

jakie są skutki Twoje decyzji,

dopóki jej nie podejmiesz.” 

Strach nie pozwala nam podjąć kroku do przodu. Obezwładniający lęk zagłusza nasze uczucia powodując, że czujemy się jak w pułapce. Lecz właśnie strach jest naszym sprzymierzeńcem o ile on nie rządzi nami, a to my nim. Może nas chronić przed niebezpieczeństwem , lecz może powodować w nas obojętność. Nie mogąc poradzić sobie z sobą samym, tłumimy nasze odczucia albo odreagowujemy krzycząc. W taki sposób czujemy ulgę, upust a jednocześnie gdy ochłoniemy mamy wyrzuty sumienia. Dorośli ludzie sądzą, że krzykiem wymuszą posłuszeństwo innych. Często w pracy pracodawca myśli, że podnosząc głos , pracownicy będą mu posłuszni i grzecznie wykonywali jego polecenia. Krzyk matki na dziecko, kiedy ono jest nieposłuszne. Krzyk na partnera, który kolejny raz zawiódł. Krzyczymy gdzie się da i na kogo się da. Lecz po dłuższym czasie nawet krzyk nie powoduje posłuszeństwa a jedynie izolację i zobojętnienie. Krzyk to głośna reakcja, że sobie nie radzimy z własnymi emocjami. Wczoraj doświadczyłam takiej sytuacji. Rodzina 2+2 + teściowa. Dzieci : 2 letnia dziewczynka i 6 letni chłopiec. Dziewczynka ma dużą paczkę kukurydzianych chrupek, które po chwili rozsypuje po dywanie i zaczyna po nich biegać.

Jak powinni zachować się dorośli, by zaprzestać takiemu zachowaniu i tym samym nie wyrządzać emocjonalnej krzywdy dziecku ?

1. zacząć krzyczeć i wypowiadać słowa ” Natychmiast to posprzątaj„, „Co ty zrobiłaś ?”, „Masz w nosie moją pracę , sprzątaj!”, „Co to ma być, nie tak cie wychowuję!

2. Zwrócić dziecku uwagę, że ma to posprzątać

3. Nie reagować, niech robi co chce

4. Zapytać się męża co robimy

5. pytanie bezosobowe „ Ten kto pozwolił, to jego/jej problem”, „Skoro tak jest to tak ma wyglądać to teraz?”

6. Bezradność ” I co my teraz z tym zrobimy?”

7. Próba komunikacji z dzieckiem„Dlaczego to zrobiłeś”, „Czy to posprzątasz”

8. Kara dla dziecka np bicie, do kąta, ograniczenie przyjemności

9. Rodzic zbiera chrupki nie reagując na protesty dziecka.

Jak reaguje dziecko ?

1. krzyk za krzyk- rodzic krzyczy, dziecko się buntuje i również krzyczy, płacze

2. Dziecko nie chce sprzątać

3. Dziecko patrzy i nie wie co jest grane

4. Dziecko jest zdezorientowanie

5. Dziecko nadal nie wie co w tej sytuacji zrobić, co się wydarzy, patrzy pytająco na dorosłych

6. Dziecko czuje, że coś jest nie tak, coś by chciało zrobić ale nie wie co, czuje się niezauważone

7. Dziecko mimo złości nawiązuje rozmowę z dorosłym

8. Dziecko albo posłusznie poddaje się karze, albo wybucha złością, kpie , gryzie etc

Dlaczego dziecko się tak zachowało ?

1. Chce zwrócić na siebie uwagę dorosłych

2. Czuje się niezauważone, a w takiej sytuacji, wszystkie oczy będą skierowane na niego

3. Próbuje rozładować nerwową atmosferę np. gdy rodzice się kłócą

4. Dziecko nie ma wyznaczonych granic i nie wie co mu wolno a co , jak również jakie są konsekwencje

5.  Dziecko chce się bawić, a rodzic nie ma dla niego czasu

6. Dziecko sprawdza reakcje dorosłych

Zapewne każde z dorosłych zareagowało by inaczej. Kinga by zaczęła krzyczeć  i używać wulgaryzmów. Alicja próbowała by porozmawiać z dzieckiem , Natalia dałaby karę i zaczęła sprzątać, Melania miała by pretekst pokłócić się z partnerem, że źle wychował córkę, Jadzia czułaby się bezradna i obserwowała by wszystko dookoła. A dziecko reagowało by na reakcje dorosłych. Jak w tej sytuacji poprawnie się zachować? By dziecko wiedziało, że to co zrobiło jest nieodpowiednie, a rodzic by postawić granice a nie ulec emocjonalnemu odreagowaniu. Może wpierw jak zareagowała wspomniana rodzinka. Mama dziewczynki podeszła i zaczęła zbierać chrupki. Dziecko zareagowało złością, że chrupki mają leżeć. Babcia również zaczęła zbierać chrupki i zachęcać wnuczkę. Tata chciał chrupki wciągnąć do odkurzacza. Na każdą próbę reagowania dorosłych, dziewczynka krzyczała nie chcąc by chrupki zostały zabrane. Aż w końcu mama do dziecka powiedziała :”Widzę., że jesteś pełna złości i nie gotowa na rozmowę, spróbujemy za jakiś czas. A chrupki niech leżą tylko proszę Cie nie chodź po nich”. Po kilku minutach dziewczynka się uspokoiła. Wspólnie zaczęło się zbieranie chrupek do sita a reszta ręcznie wrzucona do woreczka. Nastąpiła rozmowa spokojna i bez podnoszenia głosu o zaistniałej sytuacji. Ta sytuacja naprawdę zrobiła na mnie wrażenie. Z racji tego, że lubię kontakt z dziećmi i większość moich znajomych posiada je, to obserwuje różne reakcje reagowania. W większości nie rozumiemy takiej sytuacji, jak dziecko może rozsypać dużą paczkę chrupek, po co ,jaki jest tego cel. Lecz dziecko w przeciwieństwie do dorosłych nie analizuje sytuacji na cząstki pierwsze, szukając drugiego dna czy logiki. Działa spontanicznie. Dziecko słysząc krzyk- boi się, odczuwa lęk, nie wie co się wydarzy. Dziecko słysząc spokój w głosie- otwiera się i mówi dlaczego coś zrobiło. Krzyk może i budzi respekt i posłuszeństwo, lecz tylko chwilowe. Dziecko z racji, że jest młodą jednostką społeczną to wciąż rozwijają się w nim emocje i reagowanie na nie. Zaburzony przekaz powoduje dysharmonię i zdezorientowanie. Dlaczego zatem dorosły krzyczy? Co powoduje, że właśnie w taki sposób chce wprowadzić swój porządek? 

7 głównych powodów reagujemy krzykiem:

1. Wykończenie psychiczne i fizyczne. Codzienna opieka nad dziećmi, zajmowanie się domem ( czasem bez pomocy innych ), wczesne wstawanie a późne kładzenie się, problemy ze snem i marzenie o jednym dniu tylko dla siebie. Przemęczony umysł i frustracja rutyny dnia codziennego powoduje w nas agresję i bycie na „nie”. A gdy osiągniemy poziom naszego wykończenia, tylko na krzyk mamy jeszcze siłę, bo wiemy, że to dotrze niż nasze proszenie czy błaganie. Czasem myślimy, że w proszeniu jest coś słabego. Że dlaczego mamy prosić o coś nasze dziecko albo partnera/rkę.

2. Syndrom bycia naj. Mogliśmy to wynieść z domu, albo nasze doświadczenie nas nauczyło, że musimy być niezależni i liczyć tylko na siebie. Robimy zakupy, sprzątamy, zajmujemy się dzieckiem, pracujemy i nigdy się nie skarżymy. Nie chcemy pomocy od innych, bo przecież sami sobie świetnie radzimy. Nasza multi zadaniowość jest wpisana w nasz harmonogram dnia. Lecz człowiek nie robot , swoją granicę wytrzymałości i cierpliwości posiada. A gdy ona zostaje zaburzona , tylko krzykiem dajemy upust własnej frustracji i nie radzeniu sobie z własnymi emocjami. Jak zareagowałabyś jak by dziecko rozlało sok na blat albo rozsypało mąkę po podłodze? Krzyk czy spokój w Tobie ? Jesteśmy zbyt silne i słabe zarazem, by przyznać się, że mamy problem i poprosić o pomoc.

3. Bezsilność.Obojętnie co zrobisz, dziecko jest na nie. Ani po dobroci ani zakazami, na wszystko dziecko reaguje jednym słowem , co dudni Ci w głowie „Nie”. Próbujesz wszystkich argumentów, od przytulania do zajęcia czymś ciekawym dziecka ,nawet przekupowania słodkościami czy zabawkami- nic nie działa. Ogarnia Cie coraz większa bezsilność i masz dość

4.   Dysharmonia. Kiedy biegasz pod domu z obłędem w oczach, starając się zrobić wszystko tu i teraz, Twój mózg, pracujący na wysokich obrotach, musi nieustannie podejmować decyzje: „Co teraz?”, „Co zrobić?”. A ponieważ pracuje non stop, ciężko jest mu dokonywać racjonalnych wyborów, w rezultacie często błahe kwestie w niezrozumiany dla nas sposób stają się barierami nie do przejścia.

5. Krzyk jak nawyk , jak picie wody czy oddychanie. Nie masz kontroli nad krzykiem, stał się on Twoją tożsamością. Krzyczysz nawet, gdy nie ma racjonalnego powodu. Krzyczysz zawsze i na wszystkich. Twoja modulacja głosu nie zmienia się nawet gdy chwalisz.

6. Bycie zagubioną/ym. Doświadczamy sytuacji przygniatania . Mamy poczucie, że nie mamy kontroli nad własnym życiem ani na tym co się wydarzy. Inaczej sobie wyobrażaliśmy rolę, jaką teraz pełnimy. Budzimy się tu i teraz i czujemy się rozgoryczeni ponieważ nasze cele i oczekiwania całkowicie minęły się z rzeczywistością. Dla przykładu: czujemy się gorsze, bo nasze dziecko nie chce iść spać; bo nie jesteśmy kobietą/mężczyzną, którą kiedyś byłyśmy/byliśmy; bo bycie rodzicem/pracownikiem/partnerem miało wyglądać zupełnie inaczej. Problemem staje się brak chęci znalezienia chwili dla siebie. Zrobienie czegoś dla siebie. w tym przypadku jest znalezienie czasu dla siebie. 

7. Poczucie bycia złym rodzicem/partnerem. Gromadzące się w nas frustracje sprawiają, że czujemy (jakbyśmy przebywały na złej drodze) i wiodą nas ku kolejnemu problemowi: odpowiedzialnemu za nasz krzyk. „Jestem beznadziejna/y”, „Jestem złą matką/ złym ojcem”, „Jestem niewystarczająco dobra/y”, „Jestem złym człowiekiem”. Wciąż „wbijanie sobie” do głowy destrukcyjnych myśli napędza w nas myślenie o sobie samym właśnie w taki sposób. 

Co zatem by nie krzyczeć ?

Po pierwsze zrozumieć dlaczego krzyczysz

Po drugie zacząć pracować nad własnymi emocjami. Może trening zarządzania emocjami. Może terapia. Może rozmowa z terapeutą.

Po trzecie znaleźć chociaż godzinkę dziennie na czas tylko dla siebie. To może być wyjście pobiegać, kąpiel, jazda samochodem, trening, zakupy, kosmetyczka, ,mecz cokolwiek co sprawia Ci przyjemność dla siebie. 

Po czwarte zaangażowanie innych osób do pomocy. Czy to w domu, czy w pracy. Nie jesteś robotem by robić wszystko na tip top. Być dostępna/y zawsze i wszędzie. Wciąż biorąca wszystko na własne barki. Rozłożona praca to harmonia i równowaga. 

Po piąte rozmowa z kimś do kogo mamy zaufanie albo z taką, która jest autorytetem. 

Po szóste rozmowa czy to z dzieckiem czy partnerem czy szefem o własnych odczuciach. Nie ma nic gorszego niż tłumienie w sobie i wybuch nieadekwatny do sytuacji. Rozmowa przynosi wiele korzyści. Warto mówić, nikt nie jest jasnowidzem, by wiedzieć co myślimy i czujemy. O tym dlaczego ważna jest rozmowa pisałam jakiś czas temu. Dla przypomnienia wklejam link http://nakrecenisloncem.blog.pl/2017/01/14/internet-kontra-rozmowa/

Po siódme odreagowywać złość. Znaleźć sposoby na stres. Pisałam o tym na blogu. Nie pamiętasz, nie wiesz gdzie ? Proszę tu masz link jak być szczęśliwym http://nakrecenisloncem.blog.pl/2017/10/25/jak-byc-szczesliwym/ 

      A zatem wracając do naszej dziewczynki z chrupkami, jak mądrze się zachować? Wiemy już dlaczego krzyk nie jest odpowiedni to co teraz? Myślę, że reakcja mamy dziewczynki była adekwatną, zdrową reakcją na niecodzienne zachowanie. Zwrócenie uwagi spokojnym głosem, próba rozmowa, stwierdzenie, że teraz nie jest na to gotowa. Poproszenie o nie ruszanie chrupek a potem wspólne zbieranie i rozmowa. Reagowanie krzyk za krzyk, złość na złość tylko potęguje dziecka niechęć a w nas poziom stresu. Odsunięcie się od sytuacji, pozwolenie na schłodzenie emocji i późniejsza konfrontacja jest jak najbardziej poprawna. Ta chwila samego z sobą daje dystans sytuacji i zastanowienia. Dziecko się uspokaja widząc spokojnego rodzica. rozmowa i słuchanie dziecka a nie tylko wymaganie posłuszeństwa dziecka wobec nas. Ono jest małym człowieczkiem, które rozumie na swój sposób. Lecz z racji, że jesteśmy jeszcze na pewnym etapie ich autorytetami powinniśmy dawać przykład aniżeli złość i wzbudzanie strachu. O tym , że kochamy wiemy my, lecz by wiedziała druga osoba powinniśmy to jawnie okazać. Lecz tak by wiedziała ta osoba, że to jest miłość, coś pozytywnego aniżeli nasza obsesja i coś co wywołuje lęk.  

O emocjach i reagowania na nie opowiada Ajahn Brahn. Naprawdę polecam do posłuchania z uwagą 

Mam nadzieję, że teraz będziecie bardziej świadomi krzyku i tego co on powoduje. Że będziecie pracować nad sobą dla siebie by być spokojnym człowiekiem reagując adekwatnie do sytuacji a nie dlatego, że Wasz poziom wytrzymałości pękł. 

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.