Kategorie
bajka dla dorosłych codzienność motywacja

Magia zimy

Budząc się pewna kicia imieniem Kula, nie wiedziała, że jest tak wcześnie. Za oknem już jasno, więc godzina jest zupełnie odpowiednia na zakończenie weekendowego wylegiwania się- pomyślała.
Z ociąganiem zeskoczyła z wygodnego, ciepłego łóżka, czując dziwne zmęczenie, pobiegła do kuchni. Chciała tylko zjeść coś dobrego i wypić ciepłe mlek bez okropnego kożucha. Przechodząc przez korytarz poczuła chłód z otwartych drzwi na podwórko. Brr aż jej sierść stanęła i owiało chłodem przeraźliwym. Zimno coraz bardziej przeszywało jej ciało. W domu jednak panował spokój. U góry słyszała śmiech dzieci i pazurki mojego kolegi psa. Dorośli ludzie krzątali się po całym domu, wszędzie ich było pełno. Kiedy Kula w końcu dotarła do kuchni zdążyła porządnie wymarznąć ciepłe mleczko w miseczce i pyszności z rybki wynagrodziły wcześniejszy chłód. Z czasem z miseczek wszystko znikło, i zostało już tylko dno. Dorośli uśmiechali się a i dzieci jak podeszły do okna jak sparaliżowane stanęły. Kula też pomyślała, że zobaczy co ich tak zaskoczyło i jednym szusem wskoczyła na parapet.A tam wszystko białe. Drzewa wysokie aż po niebo , i buda dla psa wszyściutko pokryte czymś białym. Aż oczy przetarła Kula bo nie dowierzała. Co się stało.  Wczoraj jeszcze tarzała się po liściach a dziś wszystko zniknęło. Nagle patrzy a na podwórko obok zagrody stoi coś białego z kolorowymi dodatkami. Dzieci też się dziwią i pytają mamy co to jest, a mama z rozbawieniem na twarzy” Dzieci i Ty Kulo to bałwan. Poznajcie przybysza zimowego, który zawsze gdy dużo śniegu napada pojawia się i stoi jak strażnik do roztopów.” Hmmm zatem chcemy zobaczyć go, dotknąć wszystkie dzieci nagle krzyknęły a Kula głośno miauknęła na potwierdzenie. Zatem dzieci szybko zjadły płatki z mlekiem, mama ich ciepło ubrała i wszyscy wyszli na dwór. Gdy otworzyły się drzwi i znów Kula poczuła ten chłód zastanawiała się czy warto iść na chłód. Ostrożnie wyciągnęła jedną łapkę i dotknęła tego białego puchu. Hmm zimne i mokre pomyślała i cofnęła się o krok. Stała w progu ciepło na ogonku czuła a na pyszczku nieprzyjemne zimno. Widziała dzieci, które też z początku ostrożne to teraz w śmiech było słychać z oddali. Nie zauważyła by uciekali od zimna, więc Kula pomyślała a niech tam też wejdę. I żwawym krokiem poszła na śnieg. Pierwsze zderzenie z puchem brrr ale już za chwilę poczuła radość. Im dalej szła tym więcej puchu więc w końcu musiała skakać by się nie utopić . Im więcej skakania tym było jej cieplej i już wcale nie było tak nieprzyjemnie. Podbiegła do dzieci i psa i wspólnie bawili się w śniegu. To był fajny biały czas. Po dłuższym czasie poczuli wszyscy zmęczenie i wrócili do domu. A tam mama już napaliła w piecu i było przyjemnie ciepło. Kula wskoczyła na piec i miauknęła z radością. Dzieci przebrały się w suche rzeczy i opatulone w koc usiadły przed kominkiem. Dla nich gorące kakao a Kula dostała surowego tuńczyka, jej ulubionego . To był wspaniały czas pomyśleli wszyscy i westchnęli na relaks. ……

Ta opowiastka, opowiadanie, historyjka czy po prostu kilka zdań tworzących całość wydaje się fantastyką i pewnego rodzaju oczywistością. Co dziwnego w śniegu czy bałwanie. Przecież zima jest zimna i mokra. Lecz czasem dla jednego oczywistości dla innego okazują się czymś nowym. A to co nowe budzi strach i lęk. Budzi się świadomość , skoro coś jest nowe to nie wiem czy będzie dla mnie dobre i pozytywne. Czasem wolimy nie podejmować ryzyka przed niewiadomym. Lecz poprzez tą historyjkę z Kulą chcę Wam pokazać, że uczynienie kroku może budzić niepewność lecz też zaskoczenie i zachętę. To czego się obawiamy zazwyczaj jest tylko w naszej głowie. Warto czasem strach wyrzucić by nadać miejsce na coś nowego. Zaryzykować. Dać sobie szansę na przeżycie czegoś nowego. Na stworzenie nowych wspomnień. Zachęcam.

I pozdrawiam Was w ten poniedziałkowy dzień czy każdy inny w jaki to czytacie. Niech moc i energia słońca będzie w Was kwitła i się rozwijała każdego dnia. Pozytywnego czasu „:)

Autor: Kocimiętka

Absolwentka studiów pedagogicznych. Zawodowo pośrednik pracy i doradca zawodowy. Wieloletnia wolontariuszka m.in na rzecz osób wykluczonych społecznie, zaburzonych psychicznie, niepełnosprawnych, uzależnionych, więźniów. Obecnie działa na rzecz porzuconych psów i kotów. Z zamiłowania miłośnik zwierząt oraz odpoczynku na łonie natury.
W wolnym czasie zajmująca się gotowaniem, robótkami hand made i spacerami z przygarniętym z adopcji psem.